piątek, 17 lutego 2017

Nowy post!


Dawno nie było posta. Jak by to zmienić... Hmm... Napisać post? Brawo ja! 
Nie dziwcie się temu "błyskotliwemu" rozumowaniu oraz efektownemu tytułowi. 😉
One świetnie obrazują czas niemocy, w jakim jestem. 
Każdy ma swego doła - mój jest tu i teraz, ale przecież...

Mieszka u nas malutkie cudeńko. Skarbek idealny, bez skazy! Pachnąca, mięciutka, leciutka, o słodkim charakterze, szybko ucząca się, oddana, niewiercąca się w łóżku nocą. Początkowo, gdy zamykaliśmy drzwi idąc do pracy, słyszeliśmy szczekającą i piszczącą Muszkę. To się skończyło po dwóch razach! Teraz jest grzeczna i idzie po prostu spać. 



Po paru dniach pobytu już dogaduje się z wszystkimi zwierzakami. Mika ją zaprosiła do przyjaźni i Muszka tę przyjaźń przyjęła. Bawią się razem! Oczywiście towarzyszą im Fika i Ptyśka. Wesoło jest! Czasem wolałabym być jedną z nich niż sobą...




Muszka jest grzeczna na spacerach (chodzi już bez smyczy i trzyma się stada). 




Naprawdę oddać tę pięknotkę malutką, tę "zabaweczkę" kochaną, to jest wyczyn!
Myślę jednak, że po kilku perypetiach ze znalezieniem domu Muszka dobrze trafiła.
Zależało mi, aby malutka nie siedziała całymi dniami sama, i tak będzie.
Pani Ewa jest już na emeryturze i nie pracuje. W domu zawsze były zwierzaki, teraz są koty i drugi piesek, a mąż pani Ewy jest bardzo zwierzolubnym człowiekiem, więc Muszka na pewno będzie z nim spać, tak jak teraz z MójCiOnym - sama go wybrała i co noc jest mu wierna. :) 
Malutka pojedzie do nowego domu już jutro. Będzie nam smutno...


Jest u nas jeszcze nowy gość - kotka Rosa. Ta młodziutka koteczka jest zjawiskowo piękna.



Kotka została znaleziona przez MójCiOnego. Bardzo prosiła o pomoc. Brudna i przeraźliwie głodna trzęsła się ze strachu i zimna. Tylko on się zlitował. 




Różyczka (z powodu różowej plamki ma futerku) jest kotką oswojoną, kochającą ludzi.
Kiedy idę do niej do kociego pokoju, po prostu biegnie mi naprzeciw z radością i tuli się do mnie! 
Miała problem z pogodzeniem się z obecnością Koko Szanel, ale wszyscy do kupy dali radę!
Bała się psów, ale to już niemal przeszłość. Szybko się uczy!




Kotka bardzo chciałaby już zmienić miejsce zamieszkania. Niedobrze jej w zamknięciu. Nudzi się, a przecież mogłaby komuś umilać życie... Jest taka piękna! Zielone oczy w czarnych obwódkach zachwycają po prostu!


A po wyjściu z kociego pokoju znowu one, no i on:

Muszka

Mika

Fika

Hokus

Muszka na oparciu sofy

i Ptysia na oparciu sofy - koleżanki. :)

A tak naprawdę to chciałam Wam pokazać inne scenki. Wczoraj rano obudziło się słońce, rozsunęło przed sobą wszystkie chmury i zaświeciło nam w domu! Od razu wszystko odmieniło! Jak za sprawą jakichś czarów przyciągnęło pod okno wszystkie zwierzaki, które zaczęły się tam kłębić i pokładać...
Całe szczęśliwe!





A potem ten bandzior Ptychowaty zabrał się za dokańczanie swojego dzieła...





Jak nic muszę rozglądać się za nowymi firankami, mimo że te bardzo lubię, buuuuuuuuuu!


PODPIS





niedziela, 12 lutego 2017

Historia Florci, czyli jednak Muszki

Kolejny zwierzak znalazł się u mnie, by odmienić swój los. Tak jak każdy musi mieć swoją opowieść. 


Zdjęcie suni zrobione przez strażnika miejskiego.
Zrobione chyba chusteczką do nosa, no, ale jest.
Mała bieda, zaniedbana tak strasznie, że odchody przyklejały się do futerka i... gromadziły się na nim. Brudna, śmierdząca, przestraszona, a nawet kłapiąca zębami ze strachu, trafiła spod samochodu, gdzie próbowała się chronić, do kojca miejskiego Straży Miejskiej w Strzelinie.

Okropny widok.
Jak jest w miejskim kojcu? Jeśli jesteście w stanie posłuchać, to proszę:


Jak jest w kojcu miejskim zimą, gdy w nocy jest minus pięć? Zimno, strasznie, zamarza jedzenie i woda. Asia próbowała, jak mogła, poprawić tam te spartańskie warunki, zasłaniając choć boksy od wiatru.



Sunia jednak nic nie zjadła. Była cichutko, zakopała się w sianko i kocyki, no i przetrwała noc, a rano Asia do niej przyszła, zabrała ją na spacer.


W jej parcianą obrożę wplątały się włosy i ciągnęły, sprawiając bój psince. Malutka, przerażona nie dawała się dotknąć w tym miejscu. Każdy, kto ma tę rasę psów, wie, że trzeba pieska czesać codziennie, bo inaczej włos (nie sierść) się kołtuni i potem pozostaje tylko cięcie...

Jak to się stało, że tak cudowna suczka stała się bezdomna?

1. Została kupiona jako wymarzony pies, było jej dobrze, ale pewnego dnia postanowiła się nie dać strzyc, a potem zdecydowała uciec z domu. Błąkała się po Strzelinie z kupami w sierści, spała pod samochodami i była szczęśliwa, aż, kurczę blade, odłowili ją do kojca.
2. Kupiona tanio, bo yorkopodobna, jako wymarzony pies szybko stała się balastem, codzienne czesanie, częste kąpiele, wydatki na fryzjera, na jedzenie, przerosły człowieka i zaczął ją wypuszczać bez kontroli przed dom, a potem wcale do domu nie wpuszczać, bo przecież śmierdziała...

Jestem za inną wersją - nr 3, tak właśnie opowiedziała mi psinka.
3. Od początku kochana i rozpieszczana, śpiąca w łóżku z człowiekiem, trzymana na kolankach, zawsze przy swoim opiekunie, obdarzana najczulszymi słowami, pewnego dnia zginęła mu, a może to on jej zginął... Błąkała się kilka dni przerażona i wymarznięta, aż ludzie zgłosili to do straży miejskiej w Strzelinie, a resztę już znacie.

Zapytałam Asię, czy potrzebny DT dla niej i Asia entuzjastycznie na to przystała, zaraz zaczęła organizować akcję dowozu małej Za Moje Drzwi, natychmiast do pomocy włączyły się dziewczyny z
https://www.facebook.com/twoj.pupil.strzelin/ i mała z kocmołucha kopciucha zamieniła się w królewnę!


Z innymi psami - super!
Kupka nieszczęścia. Śmierdząca kupka nieszczęścia. 




Gwiazda!
A potem Asia i Magda wsiadły w samochód i poświęciły aż trzy godziny swojej niedzieli, aby dostarczyć małą do mnie. Miło jest współpracować z ludźmi, którym zależy na losie zwierząt. Spotykam się ostatnio z przypadkami, gdy ciężko się doprosić, aby tej pomocy udzielić, bądź rozpaczliwe posty na fejsie są bardziej na wyrost, bo tak naprawdę pomoc jest niepotrzebna. 

Gdy dziewczyny z yoreczką dotarły do nas, najcieplej przyjęła ją Ptysia, która bez żadnej obawy przetestowała tolerancję małej na koty. :)
Fika z Miką z fochem, ale dały radę!





Gwiazda musi mieć sesję!







Ząbki białe, zdrowe. Młodziutka piesinka. 


Na fejsie poprosiłam Was o wybieranie imienia tymczasowego temu cudowi. Padło bardzo wiele fajnych imion! Część z nich odrzuciłam, bo takie nosiły już zwierzęta Za Moimi Drzwiami. 


Najwięcej było propozycji imienia Bella - ślicznie, choć mniej niż dla mojej propozycji - Florcia, którą poparło aż 6 osób! Chciałam mieć Florcię, od kiedy spotkałam taką uroczą suczkę na Mazurach. Niech się spełni moje marzenie, pozwólcie mi. :)
Sunia zostaje więc, na krótki czas pobytu u mnie, Florcią. Reaguje na to imię!

(Jednak to imię się nie przyjęło... Suczka została oficjalnie MUSZKĄ.)

Muszka zakochała się w MójCiOnym! To jemu zaufała i już oddała serce. Drepcze za nim krok w krok, przymila się, no i spędziła noc na jego kołdrze. Bardzo grzecznie spędziła noc. 
To cudowna psia istotka. Niezwykle oddana człowiekowi. Cały czas chce być blisko, miziana i tulona. 
Jest zazdrosna o uwagę poświęcaną moim rezydentkom, popiskuje wtedy i chce mnie mieć tylko dla siebie. Z Ptysią próbuje się bawić. Na spacerach w stosunku do innych psów jest przyjazna. Załatwia się na dworze, umie prosić pod drzwiami o wyjście.
Wydaje się, że to psi ideał!



Muszka, jeśli nie znajdzie się jej właściciel, będzie szukała nowego domu i nowego opiekuna, choć... już właściwie nie, bo mamy z Asią trzy kandydatury na tę zaszczytną rolę.
Tak wiele osób ma w domu miejsce dla psa! Bierzcie! Takie Muszki czekają w domach tymczasowych, w schroniskach. Może nie są aż tak młodziutkie i śliczne jak ta, ale na pewno bardzo potrzebują Waszej opieki.


Teraz Muszka leży koło mnie na krześle. Zajęła miejsce Fikuni, to nie jest dobrze... Oj, trzeba będzie szybko ją oddać do nowego domku, jest taka słodziutka! Od momentu przekroczenia domu, wczoraj, zmieniła się, od razu ożyła i przestała kłapać zębami. Dziś wyczesałam ją bez problemu. Nie znam się na yorkach, ale ona jest na pewno z tych większych. W każdym razie jest proporcjonalna i prześliczna!


Nie da się temu zaprzeczyć, nawet gdy ktoś nie jest wielbicielem tej rasy, prawda? :)

PODPIS






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...